CookiesAccept

UWAGA! Ten serwis używa cookies i podobnych technologii.

Brak zmiany ustawienia przeglądarki oznacza zgodę na to.

Zrozumiałem


Według WHO nawet 70% chorób ma źródło w złym odżywianiu. Na liście chorób dietozależnych, prócz otyłości, cukrzycy drugiego typu i chorób krążenia, jest kilkadziesiąt nowotworów. Nie tylko tych kojarzonych z błędami w żywieniu, jak rak trzustki, żołądka czy jelita grubego, ale też płuc, piersi, macicy i prostaty.
Gdybyśmy chcieli słuchać lekarzy i ludzi nauki, to żylibyśmy dłużej i o wiele bardziej komfortowo niż się to dzieje powszechnie. Gdybyśmy chcieli naprawdę wziąć odpowiedzialność za swoje zdrowie w swoje ręce, to żywilibyśmy się tak, jak wymaga tego nasz organizm, a nie tak, jak chcemy. W żywieniu obowiązują żelazne zasady i nie przestrzeganie ich zawsze niesie ze sobą przykre konsekwencje. Nie chcemy jednak ani myśleć, ani pamiętać o tym, że za błędy żywieniowe zawsze w jakimś momencie zapłacimy. I to z reguły wysoką cenę. A często i najwyższą. Nie tylko my, ale i nasze dzieci. Oczywiście, są dzieci z podatnością genetyczną na pewne schorzenia, ale ta podatność często jest wynikiem postępowania nas, dorosłych.


Gros Polaków umiera za wcześnie i choruje na poważne choroby zbyt często i za wcześnie... Wiele mówi się o prawidłowym odżywianiu i stylu życia. Aby propaganda prozdrowotna była skuteczna, musi być prowadzona nie tylko z ogromnym znawstwem tematu, ale i konsekwencją.

W naszym kraju powstało Polskie Forum Profilaktyki Chorób Układu Krążenia. Na stronie internetowej www.pfp.edu.pl każdy może nie tylko znaleźć wskazówki i porady dotyczące ochrony serca i układu krążenia, ale i ocenić zagrażające mu ryzyko. Został powołany do życia Narodowy Program Profilaktyki i Leczenia Chorób Układu Sercowo-Naczyniowego POLKARD 2003-2005, finansowany ze środków Ministerstwa Zdrowia. Priorytetem jest w nim prewencja pierwotna, czyli mówiąc najprościej - edukacja. Od przedszkola do późnej starości. Lekarze nie mają wątpliwości, że większości zawałów i udarów mózgowych można by zapobiec. Gdyby tylko człowiek chciał wziąć odpowiedzialność za swoje zdrowie, a więc dbał o dietę, więcej się ruszał, schudł, rzucił palenie, dbał o zęby, szybciej decydował się wezwać pogotowie ratunkowe. Gdyby... Na razie co trzeci Polak pali, co drugi ma nadwagę, co szesnasty cukrzycę, ponad połowa ma nadciśnienie i się nie rusza przesiadając się z samochodu na fotel przed telewizorem czy krzesło przed komputerem. Zawał serca, udar mózgu, choroba wieńcowa – ich ofiarą pada 170 tysięcy Polaków rocznie. Nadumieralność mężczyzn jest u nas dwukrotnie wyższa niż w innych krajach europejskich; 24 – 63% panów znajduje się w grupie ryzyka. Wprowadzenie jak najszybciej w życie dobrych programów prewencyjnych to – jak podkreślają lekarze – racja stanu.
Tylko co piąty Polak stosuje prawidłową dietę. Czyli tę zbliżoną do śródziemnomorskiej. Z dużą ilością warzyw, owoców, olejów roślinnych, morskich ryb i produktów z pełnego ziarna. Zawarte w niej antyoksydanty, błonnik, zdrowe tłuszcze i białka to w połączeniu z wysiłkiem fizycznym najlepsza profilaktyka chorób cywilizacyjnych. Także nowotworowych. Wiadomo, że ryzyko raka piersi jest większe u kobiet, które jedzą dużo mięsa, mało warzyw, owoców, błonnika i są otyłe. Prawdopodobieństwo raka macicy rośnie u kobiet otyłych, a płuc u osób, które nie tylko palą, ale też stronią od zieleniny. Pamiętajmy też, że dobrze dobrana dieta działa jak lek. Zwiększa skuteczność leczenia farmakologicznego, pozwala zmniejszyć dawki leków. Dieta jest tańsza niż tabletki, nie ma skutków ubocznych i obniża „zły” cholesterol (LDL). Dziennie zjadamy 4 łyżeczki soli, a powinniśmy najwyżej jedną. W Polsce na nadciśnienie choruje 9 milionów osób. W 30-40% przypadków przyczyną choroby jest nadmiar soli w diecie. O połowę mniej soli w diecie, a ryzyko nadciśnienia też spada o połowę, wynika z badań nad spożyciem soli Intersalt. Jednak pacjenci z nadciśnieniem wolą tylko łykać tabletki. W Polsce terapia nadciśnienia jest skuteczna w około 12% przypadków! To bardzo słaby wynik.

Chorzy wydają pieniądze na leki, ale nie zmieniają diety. A to podstawowy warunek powodzenia w leczeniu. Solne pułapki czyhają na nas wszędzie: obfite w sól są wędliny, wszelkie dania gotowe, chleb, konserwy, chipsy itd.   Jedzenie pomoże wrócić do równowagi, jeśli zmienimy do niego podejście. Zamiast widzieć wroga winnego nadwagi i chorób, uczyńmy z niego sprzymierzeńca zdrowia. Wtedy polubimy to, co dla nas najlepsze. Tylko żadnej przesady! Umiar i zdrowy rozsądek to żelazna zasada zdrowego odżywiania i trybu życia. O wszystkim decydują proporcje. Na przykład wprowadzenie do diety bardzo dużej ilości kwasów omega-6, czyli wielonienasyconych kwasów pochodzenia roślinnego, może spowodować, że zaczną one zaburzać wchłanianie kwasów omega-3. Potrzebna jest szeroka edukacja społeczeństwa, ale i producentów żywności.

 Iwona Jakubiak dla www.wellnessinfo.pl